dowcip

Oglądasz wersję archiwalną wątku "dowcip" z forum pl.listserv.chomor-l



croo - 12 Gru 2005, 14:28
Internista, pediatra, chirurg i patomorfolog polują na kaczki. Celuje
internista - pierwszy raz na polowaniu, podniecony, myśli gonią jedna za
drugą:
  - Kaczka! O kurczę, mam kaczkę na muszce! Ale fajnie, zaraz ją ustrzelę.
    Ale moment... coś mi się nie widzi, że to kaczka... może to kaczka?
    Nie, to chyba jednak nie kaczka... a może... - i rezygnuje ze strzału.

Następny do strzału przymierza się pediatra, w trakcie zastanawiając się nie
mniej, co poprzednik:
  - No jest... mam kaczkę na muszce... zaraz... zaraz ją kropnę...
    ale... cholera... ona pewnie ma młode... opiekuje się nimi... ech...
I również rezygnuje ze strzału.

Po nim celuje chirurg. Wycelował, strzelił. Coś upadło w krzaki.
  - To chyba kaczka była. Idź sprawdzić! - powiedział do patomorfologa.




Jarek - 12 Gru 2005, 14:28
Internista, pediatra, chirurg i patomorfolog polują na kaczki. Celuje
internista - pierwszy raz na polowaniu, podniecony, myśli gonią jedna za
drugą:
  - Kaczka! O kurczę, mam kaczkę na muszce! Ale fajnie, zaraz ją ustrzelę.
    Ale moment... coś mi się nie widzi, że to kaczka... może to kaczka?
    Nie, to chyba jednak nie kaczka... a może... - i rezygnuje ze strzału.

Następny do strzału przymierza się pediatra, w trakcie zastanawiając się nie
mniej, co poprzednik:
  - No jest... mam kaczkę na muszce... zaraz... zaraz ją kropnę...
    ale... cholera... ona pewnie ma młode... opiekuje się nimi... ech...
I również rezygnuje ze strzału.

Po nim celuje chirurg. Wycelował, strzelił. Coś upadło w krzaki.
  - To chyba kaczka była. Idź sprawdzić! - powiedział do patomorfologa.



Przemek - 12 Gru 2005, 15:15

Internista, pediatra, chirurg i patomorfolog polują na kaczki. Celuje
internista - pierwszy raz na polowaniu, podniecony, myśli gonią jedna za
drugą:
  - Kaczka! O kurczę, mam kaczkę na muszce! Ale fajnie, zaraz ją ustrzelę.
    Ale moment... coś mi się nie widzi, że to kaczka... może to kaczka?
    Nie, to chyba jednak nie kaczka... a może... - i rezygnuje ze strzału.

Następny do strzału przymierza się pediatra, w trakcie zastanawiając się nie
mniej, co poprzednik:
  - No jest... mam kaczkę na muszce... zaraz... zaraz ją kropnę...
    ale... cholera... ona pewnie ma młode... opiekuje się nimi... ech...
I również rezygnuje ze strzału.

Po nim celuje chirurg. Wycelował, strzelił. Coś upadło w krzaki.
  - To chyba kaczka była. Idź sprawdzić! - powiedział do patomorfologa.



Nie no super, daawno juz nie bylo... To jeszcze tax ode mnie:

Internista, pediatra, chirurg i patomorfolog polują na kaczki. Celuje
internista - pierwszy raz na polowaniu, podniecony, myśli gonią jedna za
drugą:
  - Kaczka! O kurczę, mam kaczkę na muszce! Ale fajnie, zaraz ją ustrzelę.
    Ale moment... coś mi się nie widzi, że to kaczka... może to kaczka?
    Nie, to chyba jednak nie kaczka... a może... - i rezygnuje ze strzału.

Następny do strzału przymierza się pediatra, w trakcie zastanawiając się nie
mniej, co poprzednik:
  - No jest... mam kaczkę na muszce... zaraz... zaraz ją kropnę...
    ale... cholera... ona pewnie ma młode... opiekuje się nimi... ech...
I również rezygnuje ze strzału.

Po nim celuje chirurg. Wycelował, strzelił. Coś upadło w krzaki.
  - To chyba kaczka była. Idź sprawdzić! - powiedział do patomorfologa.



Mario - 12 Gru 2005, 15:23
Internista, pediatra, chirurg i patomorfolog polują na kaczki. Celuje
internista - pierwszy raz na polowaniu, podniecony, myśli gonią jedna za
drugą:
  - Kaczka! O kurczę, mam kaczkę na muszce! Ale fajnie, zaraz ją ustrzelę.
    Ale moment... coś mi się nie widzi, że to kaczka... może to kaczka?
    Nie, to chyba jednak nie kaczka... a może... - i rezygnuje ze strzału.

Następny do strzału przymierza się pediatra, w trakcie zastanawiając się nie
mniej, co poprzednik:
  - No jest... mam kaczkę na muszce... zaraz... zaraz ją kropnę...
    ale... cholera... ona pewnie ma młode... opiekuje się nimi... ech...
I również rezygnuje ze strzału.

Po nim celuje chirurg. Wycelował, strzelił. Coś upadło w krzaki.
  - To chyba kaczka była. Idź sprawdzić! - powiedział do patomorfologa.




Bartosz 'Seco' Suchecki - 12 Gru 2005, 15:45

Internista, pediatra, chirurg i patomorfolog polują na kaczki. Celuje
internista - pierwszy raz na polowaniu, podniecony, myśli gonią jedna za
drugą:
 - Kaczka! O kurczę, mam kaczkę na muszce! Ale fajnie, zaraz ją ustrzelę.
   Ale moment... coś mi się nie widzi, że to kaczka... może to kaczka?
   Nie, to chyba jednak nie kaczka... a może... - i rezygnuje ze strzału.

Następny do strzału przymierza się pediatra, w trakcie zastanawiając się
nie
mniej, co poprzednik:
 - No jest... mam kaczkę na muszce... zaraz... zaraz ją kropnę...
   ale... cholera... ona pewnie ma młode... opiekuje się nimi... ech...
I również rezygnuje ze strzału.

Po nim celuje chirurg. Wycelował, strzelił. Coś upadło w krzaki.
 - To chyba kaczka była. Idź sprawdzić! - powiedział do patomorfologa.



Kolejny co taxa nie dał

Płacę za Ciebie

Internista, pediatra, chirurg i patomorfolog polują na kaczki. Celuje
internista - pierwszy raz na polowaniu, podniecony, myśli gonią jedna za
drugą:
  - Kaczka! O kurczę, mam kaczkę na muszce! Ale fajnie, zaraz ją ustrzelę.
    Ale moment... coś mi się nie widzi, że to kaczka... może to kaczka?
    Nie, to chyba jednak nie kaczka... a może... - i rezygnuje ze strzału.

Następny do strzału przymierza się pediatra, w trakcie zastanawiając się nie
mniej, co poprzednik:
  - No jest... mam kaczkę na muszce... zaraz... zaraz ją kropnę...
    ale... cholera... ona pewnie ma młode... opiekuje się nimi... ech...
I również rezygnuje ze strzału.

Po nim celuje chirurg. Wycelował, strzelił. Coś upadło w krzaki.
  - To chyba kaczka była. Idź sprawdzić! - powiedział do patomorfologa.

I tax za mnie

Internista, pediatra, chirurg i patomorfolog polują na kaczki. Celuje
internista - pierwszy raz na polowaniu, podniecony, myśli gonią jedna za
drugą:
  - Kaczka! O kurczę, mam kaczkę na muszce! Ale fajnie, zaraz ją ustrzelę.
    Ale moment... coś mi się nie widzi, że to kaczka... może to kaczka?
    Nie, to chyba jednak nie kaczka... a może... - i rezygnuje ze strzału.

Następny do strzału przymierza się pediatra, w trakcie zastanawiając się nie
mniej, co poprzednik:
  - No jest... mam kaczkę na muszce... zaraz... zaraz ją kropnę...
    ale... cholera... ona pewnie ma młode... opiekuje się nimi... ech...
I również rezygnuje ze strzału.

Po nim celuje chirurg. Wycelował, strzelił. Coś upadło w krzaki.
  - To chyba kaczka była. Idź sprawdzić! - powiedział do patomorfologa.



Mariusz Wolek - 12 Gru 2005, 15:56

 - To chyba kaczka! pomyslał chirurg
- Sam jestes kaczka! pomyslał Borman

MaW



doslaw - 12 Gru 2005, 17:57

w erze... odechce wam sie glupich dowcipow ;]

tax:
Internista ...

- Mam najszybszą rękę na Dzikim Zachodzie - krzyczy kowboj John. - A ja tam
wolę dziewczyny - szepce kowboj Romano.

Idzie wielki brodaty Palestynczyk z wielkim plecakiem przez izraelska
czesc Jerozolimy. Rozglada sie czujnie na boki, az tu naraz z przecznicy
wychodzi
wprost na niego wojskowy patrol.
- Co tam dzwigasz? - pytaja uzbrojeni po zeby Izraelczycy.
- A, nic... Mebelki - odpowiada niewinnie Palestynczyk.
- Co? Jakie mebelki? W plecaku?! Otwieraj go zaraz!
Zagladaja do srodka wora, a tam kilka kalaszy, narecze granatow p- panc,
maly miotacz min i komplet czesci do skonstruowania bomby zegarowej o polu
razenia
do 100 metrow.
- Aj, waj! O, Najwyzszy! Przeciez ten bydlak dzwiga prawdziwy
arsenal!!!

Na to Palestynczyk spokojnie: - Jaki pokoj - takie mebelki...

Telefon w biurze podrózy:
- Organizujecie pobyty w Egipcie?
- Oczywiscie, prosze pana, a jaki osrodek pana interesuje?
- A jakie sa?
- Szarm-el-Szejk, Hurgada, Taba, Nuwejba...
- Stop, Nuwejba, to mnie wlasnie pasuje!
- Kiedy chce pan jechac?
- A nie, ja krzyzówke rozwiazywalem, dziekuje za pomoc.



Corwin - 13 Gru 2005, 02:18
tbg - Misja jest. Do roboty!

MSPANC :)

tax:

- Hrabio zadam panu zagadke
  Co to jest: "Male i wchodzi w dziurke?"
- Chuj!
- Alez Hrabio to myszka!!!
- Co!? Myszka w cipie? Bez sensu!

Noca otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż.
Przewraca się w przedpokoju, wstaje, wpada ( to dobre słowo ) do
kuchni i zrzuca ze stojącego na kuchence garnka pokrywkę,
nabiera garściami zupę, myje nią twarz potem łapie garnek i
wylewa sobie całą jego zawartość na głowę
- Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza - mówi cicho
stojąca w progu, w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona
-Kto pijany kurwa?-drze sie maz -Jak kurwa pijany?!!!


*** Znow te cholerne przywidzenia dowcipnego Grzegorza Szyszly ***
Fajna strona z dowcipami, odzywkami i z wszystkim co jest śmieszne.
NAJLEPSZY DOWCIP MIESIACA MARZEC 98
Kanibale ! UWAGA - dowcip nie dla rozmieklych burakow !!!
  • cosmonova poznaF1
  • ceny nauki jazdy szczecin
  • silent hill 3 soundtrack
  • niewielka fala zwrotna trojdzielna
  • test samsung x660
  • felix neureuther
  • dzierzaw osrodkow wypoczynkowych
  • chirurgia geriatrica
  • indeks 960
  • Spis postów z for dyskusyjnych !! Index